ważna notka pod rozdziałem!!
***
‘Całe moje życie kłopoty chodzą za mną jak tajemnicza dziewczyna
Goniłem pamięć, jak tajemniczą dziewczynę
Zgubiłem się szukając mojej duszy w całym tym mieście
Wybrałem złą drogę w rozwijaniu się i to sprawiło że wariuję’
Goniłem pamięć, jak tajemniczą dziewczynę
Zgubiłem się szukając mojej duszy w całym tym mieście
Wybrałem złą drogę w rozwijaniu się i to sprawiło że wariuję’
Jechaliśmy do kuzyna Zayna, który od kilku lat mieszka na
wyspach kanaryjskich i zgodził się na naszą wizytę. Tak mówił Malik. Po 30
minutach byliśmy przed wielką willą klik.
Kuzyn mojego przyjaciela nieźle się tu ustawił. Zayn zapukał do drzwi, a
otworzyła mu jakaś blondynka, nawet ładna.
-Zayn!?- zdziwiła się na jego widok, a ja, Liam, Nikki i
Izzy spojrzeliśmy na niego z uniesionymi brwiami- co tu robisz?- bardziej
warknęła.
-Kuzynko kochana, moja ulubiona- szedł w jej kierunku z
szerokim uśmiechem i otwartymi ramionami, żeby ją przytulić.
![]() |
| Vicky |
-Nie słódź Malik. Geo cie zabije jak tylko zobaczy
-Oj, dramatyzujesz. Możemy się na troche zatrzymać?- wskazał
na nas, a my dalej uważnie obserwowaliśmy tę dwójkę. Blondynka zaczęła się
zastanawiać- no proszeee- przeciągnął, a ona głośno westchnęła otwierając
szerzej drzwi. Weszliśmy do środka, a tam w salonie siedziała kolejna
dziewczyna w rudawych włosach. Pożerała mnie wzrokiem. –pokażę wam pokoje-
ruszyliśmy za nią. Najpierw pokój dla Zayna i Nikki, później Liama i Belli, a
na końcu tymczasowa sypialnia dla mnie. No mega. klik.
Zeszliśmy później na dół, gdzie siedziała ta dziewczyna. Usiedliśmy na sofie i
fotelach. Kuzynka Zayna nazywa się Vicky, a ta druga Justine. Dalej nie wiemy
czemu kuzyn Malika, chce go zabić, bo ten głąb nie chce się przyznać.
-Vicky widziałaś tutaj może taką brunetkę, 160 centymetrów
wzrostu, ładna- zacząłem opisywać Katie, ale ona niestety pokiwała przecząco
głową.
![]() |
| Justine |
-Ona się ściga- poruszyła sprawę Nikol. – jest tutaj tor?
-Jest. Stary- nowy, który Niall odnowił- wtrąciła się Jus. –
dziś tam jedziemy, bo Geo się ściga- mulat uśmiechnął się triumfalnie.
-Też chcę- powiedział z zaciszem.
-Jaki ty jesteś głupi- westchnęła starsza z sióstr Swan.
-Kochasz to- znów ten uśmieszek. – jeśli Kat tam będzie,
będzie też Braga- zwrócił się do mnie, a ja westchnąłem głęboko i oparłem głowę
o oparcie sofy. – co zrobisz?
-Chcę tylko Katie, mam gdzieś Bragę czy chuj wie jak mu tam
-Arturo Braga?!- zdziwiła się Vicky- czy wy wiecie w co się
pakujecie?! Zayn znów to robisz! Mieszasz się w kłopoty!- zaczęła po nim
krzyczeć, a mi się przypomniała kłótnia z Katie. Jak kazała, żebym ją zostawił.
-O której ten wyścig?- wtrąciłem, a Justine uśmiechnęła się
zadziornie. Laska wiem, że jestem zajebiście boski, ale nie musisz się aż tak
zachłannie gapić!
-O 22- odpowiedziała zrezygnowana. – jak coś ci się stanie
to ci dowalę- powiedziała na równi z Nikki. Razem z Vick spojrzały na siebie, a
Zayn się triumfalnie uśmiechnął. Gościu to twoja kuzynka, a ty patrzysz na nią
jakbyś chciał przelecieć. Nagle drzwi się otworzyły, a wszedł przez jakiś
blondas. Kiedy zobaczył Malika, rzucił się na niego i zaczął okładać.
-Po chuj przyjechałeś!? Wystawiłeś nas, a teraz wracasz
jakby nic się nie stało!- wrzeszczał i obijał mu buźkę. Odciągnąłem blondasa od
mojego kumpla, a Nikki przykucnęła przy Maliku i wytarła rękawem krez ściekającą
po jego policzku z łuku brwiowego, który był rozcięty.
-Widzisz, mówiłam ci, że jak będziesz zgrywał ważniaka, ktoś
ci przyjebie- pomogła mu wstać, a później stanął naprzeciwko jak mniemam
swojego kuzyna, który nic nie wie o tym, że się tutaj zatrzymaliśmy. Mogłem się
tego spodziewać, w końcu to Zayn załatwiał. On zawsze coś spieprzy. To człowiek
demolka, czego się złapie to się psuje, ale jest jednym z nas. Jest moim
bratem. – może pojadę za ciebie?
![]() |
| Geo |
-Możesz jechać ze mną- Nikki wywróciła oczami, a on to
powtórzył, a później zarzucił jej ramię na barki i przyciągnął do siebie
bliżej, całując w czoło.
-Znasz Vexy?- rzucił w kierunku Geo Liam. Blondyn zaczął się
zastanawiać.
-Katie?- przytaknąłem- kręciła się przy torze razem z Kyle’
m i ekipą Nialla. Teraz pracuje chyba dla Bragi. To twoja laska?- spytał
patrząc w moją stronę.
-Mamy kryzys- uniosłem lekko kącik ust. Jest moja i mamy
kryzys.
-Jest dobra w wyścigach Tommo- uśmiechnął się.- gdzie mieszkacie?-
zmarszczyłem brwi i spojrzałem na Zayna, który odsunął od siebie Nikki.
-No u ciebie- wyszczerzył się znowu, za co dostał w pysk.
Było mi go żal, jest dla mnie jak brat, a jakiś kretyn daje mu w pysk, za…
nawet nie wiem za co. Znowu go odciągnąłem od przyjaciela razem z Payne’ m.
Później poszliśmy się ogarnąć i jechaliśmy na tor.
***
Stałam oparta o maskę wozu Kai’ a. Powiedział, że dziś się
ściga z jakimś Geo i kilkoma innymi gośćmi. Nagle przed oczami mignął mi wóz
Zayna. Co to cholery!? Z samochodu wysiadł mulat. Schowałam się za Kai’ em na
co się zaśmiał. Niestety Malik przyszedł z jakimś gościem do nas.
-Siemka mała- uśmiechnął się do mnie, a później przytulił-
myślałaś, że cie nie znajdziemy?- mruknął mi do ucha. Czekaj! My!? ZnajdzieMY!?
Louis na pewno też tu jest. Zayn gadał z Kai’ em jakby się znali od kilku
dobrych lat. Tak samo ten blondyn, z którym przyszedł. Kątem oka zauważyłam
Horana, który dziś też bierze udział w wyścigu.
-Do wozów panowie!- powiedziała przez megafon Kelly, wysoka
brunetka, ubrana w czarne szorty i czarny top. Chłopaki wsiedli do samochodów.
Łącznie na starcie było sześć wozów. Zayn, Kai, Geo, Horan, Greg i Kyle. Z
Malikiem jechała Nikol. Fuck! Teraz to już na pewno wiem, że Loui też tu jest.
Silniki zaczęły warczeć, a masa półnagich dziewczyn piszczeć- stawką jest 100
patoli! Panowie zróbcie to dla swoich kobiet- uśmiechnęła się chytrze, na co
wywróciłam oczami. – kiedy flaga spadnie ruszacie ogarniacie?- jako znak, że
rozumieją grzali silniki. Czarno-białą flaga opadła na ziemię, a później
przejechało po niej 6 szybkich wozów. Westchnęłam głęboko.
-Czemu uciekłaś?- poczułam jak ktoś przytula mnie od tyłu.
Po zapachu perfum poznałam, że to Loui. Bałam się odwrócić i spojrzeć w te
piękne tęczówki.
‘Cóż, nie jestem pewien, co to będzie, ale z zamkniętymi oczami
wszystko widzę to niebo za oknem, Księżyc nad Tobą i miasto pod Tobą.
Wstrzymuję oddech, gdy się poruszasz smakuję Twoje usta, czuję skórę, kiedy
czas nadejdzie, Kochanie nie uciekaj. Po prostu powoli mnie pocałuj. Nie uciekaj...’
-Katie odwróć się- zacisnęłam mocno powieki, żeby się nie
rozryczeć. Stałam nieruchomo. – mała proszę – pokiwałam przecząco głową, a on
odgarnął włosy na prawe ramię i pocałował za uchem. Przeszedł mnie dreszcz.
-Proszę cie nie rozdrapuj ran- szepnęłam.
-Wróć ze mną do L.A.
-Nie mogę- powiedziałam przez zaciśnięte zęby, a później
zagryzłam wargę.
-Czemu, bo tu jest Kai?- prychnął- bo pracujesz dla Bragi? O
ile dobrze wiem, miałaś zacząć od nowa. Nie pakować się w kłopoty. Uczciwie.
Chciałaś tego- odwróciłam się do niego przodem i odważyłam się spojrzeć w ten
niebieski ocean w jego oczach. Schował mnie w swoich silnych ramionach. –
wiesz, że tęskniłem?
-Ja też, ale nie mogę- westchnęłam głęboko. Odsunął mnie od
siebie i spojrzał prosto w oczy. Czekał aż coś powiem- nie potrafię. To tak
bardzo boli
-Katie zaryzykuj – zagryzłam dolną część ust, a on potarł
kciukiem moją brodę- zrób to dla mnie. Przecież nie jestem ci obojętny
-To prawda- spuściłam głowę.- nigdy nie będziesz obojętny-
uśmiechnął się chytrze, a następnie chciał pocałować, ale na metę zajechały
wozy. Pierwszy był Malik, a zaraz za nim Kai, Niall, Geo, Kyle i Greg. Jordan
podszedł i mnie przytulił, a później wziął za dłoń i prowadził w stronę swojego
samochodu. Ostatni raz popatrzyłam na Louisa, który stał wkurzony i mordował
Kai’ a wzrokiem.
***
Yeah! Wygrałem! Mój kuzyn i ten kolega Katie mogą się
schować. Uradowany odebrałem szmal i podszedłem do przyjaciół. Louis był jakiś
wkurwiony, ale u niego to normalne. On się chyba faktyczne w Kat zakochał, bo
zawsze jak puknie laskę to ją zostawia, a James dał nawet swój kubek. Skąd
wiem? Nie, nie z naszych kamer w domu, bo takich nie mamy w środku tylko na
zewnątrz. Liam mi powiedział, a właściwie to Izzy, ta powiedziała Nikki, a ona
mi. Przed nami nic się nie ukryje. Zamachałem mu forsą przed nosem, na co się
lekko uśmiechnął.
-Świetny wyścig stary- przybiliśmy sztamę, a chwilę później
przyszedł Geo.
-Przegrałeś, jeździsz jak ciota!- zacząłem się z niego
śmiać.-kretyn… Hahaha- na jego czole pojawiła się charakterystyczna żyłka,
która oznacza, że zbliża się atak szału.
-Geo, gdzie mieszka Kai?- wtrącił się Tommo.
-Jaki Kai?- zagadnęła Nikki. Wyjęła mi to pytanie prosto z
ust.
-W willi jakieś 5minut drogi od nas
-Nie pierdol- nie dowierzał. Mój kuzyn tylko pokiwał
potwierdzająco głową.
-Kim jest Kai!?- warknęła tym razem Izzy.
-To chłopak Katie- mówił przez zaciśnięte zęby.
-Nie wiedziałem, że ma chłopaka. Przecież z nią spałeś- na
słowa Liama spuściłem głowę, żeby mój przyjaciel nie zauważył mojego chamskiego
uśmieszku.
-Skończ pierdolić Liam! Mówiła, że on zginął w wypadku!
Kurwa nie wiedziałem, że on tu mieszka- dodał ciszej. Wsiadł w samochód i
odjechał.
_________________________________
Ok, zacznijmy od tego, że mnie ZAWIEDLIŚCIE!! Przy 213 wejściach tylko 11 komentarzy ;'(
Powoli tracę ochotę na pisanie, a mam już plany co do tego opowiadania, no ale skoro nie chcecie czytać to spoko. Jeśli chcecie to odpowiadajcie na pytania, bo mam już na to całkowicie wyjebane:
1. Lou znalazł Katie, ale czy przekona ją znów do siebie?
2. Tomlinson wróci do L.A. z Katie, czy bez niej?
3. Zayn i Nikki będą razem, czy to tylko przyjaźń z dodatkami?
4. Jak rozdział?
Oczywiście bardzo dziękuję osobą, które komentują. Jesteście mega kochani, serio dajecie mi motywację, żebym mogła coś dla was wymyśleć i podzielić sie z wami tym szajsem.
Jeśli chcecie to zadawajcie pytania bohaterom.
35KOMENTARZY= NOWY ROZDZIAŁ!!











