sobota, 25 stycznia 2014

24.


***
Nie ma żadnych innych oczu
Które mogłyby przejrzeć mnie na wylot
Niczyje ramiona nie mogą wznieść
Wznieść mnie tak wysoko
Twoja miłość wznosi mnie poza czas
A ty znasz moje serce na pamięć

-Katie idziemy do klubu. Idziesz z nami?
-Nie Kai, nie mam ochoty- powiedziałam bezuczuciowo.
-Mam zostać z tobą?
-Nie. Idź.- cmoknął mnie w policzek i wyszedł trzaskając drzwiami. Cały czas myślę o tym co mówił Louis. Ma rację, nie chciałam takiego życia. On mnie zna chyba najlepiej. Nawet Kai nie wie połowy rzeczy, co Tommo. Mimo, że to Jordan był jest moim chłopakiem. Nagle w okno balkonowe coś uderzyło. Podeszłam bliżej i uchyliłam je, po czym wyszłam na balkon. Nikogo nie było, oprócz tego wielkiego i pięknego księżyca na niebie oraz gwiazd. –czemu muszę być taka naiwna?- westchnęłam.
-Nie jesteś naiwna- szepnął mi do ucha, a później przytulił od tyłu opierając brodę o mój lewy bark.
-Czemu przyjechałeś? – czułam jak w moich oczach zbierają się łzy.
-Bo… - zawahał się- nie wiem jak mam określić to uczucie, ale przy tobie czuję, że mogę być sobą- musnął moją szyję. Kocham sposób, w który to robi. Odchyliłam głowę, aby po raz kolejny obdarzył moją szyję całusem. Mruknęłam pod nosem, na co on cicho zachichotał. – Katie wróć ze mną- nie odpowiedziałam. To trudna decyzja- proszę. Dobrze wiesz, że źle robisz pracując dla Bragi. Co z tego, że ci dobrze płaci, a jeśli pójdziesz siedzieć? Jeśli…
-Ty też już byłeś w pierdlu- wtrąciłam.
-To co innego
-To samo
-Siedziałem za wyścigi
-Łżesz!- warknęłam- brałeś, sprzedawałeś i przemycałeś- chwycił mnie za ramiona i odwrócił do siebie.
-Kto ci to powiedział?- chłopak był wyraźnie wściekły.
-Wiem więcej niż myślisz. Wiem, że byłeś z Emilly, Carly była twoją pierwszą prawdziwą miłością, kochałeś ją i nie chcesz więcej czuć tego uczucia.- powiedziałam patrząc mu prosto w oczy. Z moich natomiast zaczęły spływać po policzkach łzy.
-Nie płacz, bo nie lubię tego- ujął moją twarz w dłonie i kciukami starł słoną ciecz.- to nie tak, że nie chcę. Powinnaś rozumieć sama straciłaś Kai’ a.
-Loui nie mam ci tego za złe, że nie chcesz czuć miłości. Po prostu się mną nie baw
-Nie bawię się tobą!- wrzasnął, aż przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz. – zrozum to w końcu mała- lekko się uśmiechnęłam, na co on pochylił się i pocałował.
-A co z…
-Wyszedł, teraz jesteś moja- uniósł mnie za pośladki, a ja oplotłam jego biodra. Złączył nasze usta w pocałunku pełnym namiętności i pożądania. Wplotłam palce w jego zmierzwione włosy, które są miękkie.  Oparł moje plecy o ścianę domu. Oderwał swoje usta od moich opierając swoje czoło o moje- ty nie wiesz jak mi cie brakowało, a teraz należysz do mnie. Nikomu nie pozwolę cie tknąć, bo jesteś moja- łapczywie wpił się w moje wargi, a później nasze języki zaczęły tańczyć ze sobą dziki taniec. Wszedł ze mną do środka rzucając mnie na to wielkie łóżko. Rozerwał moją bluzkę, a później całował
szyję lekko ją zasysając i pozostawiając malinkę. Przekręciłam nas w ten sposób, że teraz to on był na dole. Zdjęłam jego koszulkę i całowałam klatkę piersiową, która była jeszcze bardziej umięśniona, tak samo jak mięśnie brzucha. Musiał ćwiczyć. Pozbyłam się jego spodni i wróciłam do ust. Jego ręka przyciągała mnie za szyję bliżej. Znów byłam na dole, a moje spodnie na podłodze. Jego dłonie spoczęły na moich udach rozszerzając je, a następnie pochylił się i całował ich wewnętrzne strony. Wydawałam z siebie ciche jęki, co go jeszcze bardziej nakręcało. Wrócił do ust, które tylko raz musnął, a później rozpiął stanik. Pieścił piersi i zataczał kółeczka przy pępku. Zdjęłam jego bokserki z motywem supermana, a on moje. Wszedł we mnie, na co głośno jęknęłam. Wpił się w moje wargi i poruszał się coraz szybciej. Czułam się jak w niebie. Z Louisem mogę wszystko osiągnąć. Po chwili doszliśmy na szczyt rozkoszy. Wyszedł ze mnie i opadł obok na łóżko. Przyciągnął mnie bliżej swojego torsu i pocałował. –byłaś świetna
-Tak jak ty- uśmiechnął się chytrze i znów mnie pocałował. Gadaliśmy jeszcze, ale przerwał nam telefon. Szatyn westchnął niezadowolony, ale odebrał.
-Siema młody… przeszkadzasz… pierdolisz… ło kurwa, ale się porobiło… dobra powiem jej… spoko… no nara- odłożył komórkę i spojrzał na mnie jakoś dziwnie. –dzwonił Harry- otworzyłam na niego szerzej oczy. Od kiedy oni są takimi przyjaciółmi? Niebieskooki wywrócił oczami i cmoknął mnie w nos. – ostatnio gadałem z twoją matką
-Po co?
-Dla szpanu- powiedział ze zmarszczonymi brwiami.- nie, ale serio. Jechała z nami do L.A. Hazz przed chwilą powiedział, że twoja matka powiedziała, że Toretto to twój ojciec
-Skończ pieprzyć głupoty. On nie jest moim ojcem. Mówiłam ci, że mój tata mieszka w Bakersfield.- gadałam jak najęta. Bardzo szybko.
-Ey Katie luzuj zawsze można tam pojechać
-Nie chcę- wydęłam dolną wargę, na co się zaśmiał, a później znów pocałował. – chcę tu zostać
-Z?
-…
-Mała powiedz to
-Nie jesteś mi obojętny. Chcę zostać z Tob…
-Co jest?- gładził mój policzek przez co zaczęłam odpływać.
-Kai- odchylił głowę do tyłu i głośno wypuścił powietrze nosem.
-Nie będę się tobą dzielił- wycedził przez zaciśnięte zęby- zostaw go-zacisnęłam powieki- wiem, że go kochałaś, ale on... jesteście przeszłością, a my teraźniejszością. Tu i teraz pamiętasz?- przytaknęłam, a później położyłam głowę na jego klatce piersiowej i zasnęłam.
***
Rano obudził mnie huk. Wypełzłam z ramion Liama i poszłam się rozejrzeć. Zeszłam po schodach i zobaczyłam Louisa, który zbierał się właśnie z podłogi. Był zadowolony, ale też troche nerwowy. Wstał i otrzepał ubranie, a później przeczesał dłonią włosy.
-Co tam Izzy?
-Czemu tak hałasujesz? Głowa mi pęka- westchnęłam, na co on się zaśmiał- czego rżysz?
-Nie mogę mieć dobrego dnia?- wzruszył ramionami.
-Katie- zaśmiał się kręcąc głową na boki. – przeleciałeś ją znowu
-Może- ruszył do kuchni, dlatego poszłam za nim. Chcę wiedzieć, taka już moja natura. Jestem ciekawska i muszę wiedzieć wszystko. Zresztą on jest dla mnie jak starszy brat. Takie już zadanie młodszej siostry, żeby wkurwiać starszego brata. Szatyn nalał sobie do szklanki wody i oparł się o blat, na którym się usadowiłam. Dokładnie lustrowałam Lou, na co zaczął nerwowo wystukiwać rytm palcami o blat- nie gap się tak, bo zeza dostaniesz- warknął.
-Kochasz ją?
-Może
-Lou! Gadaj mi tu prawdę i tylko prawdę- skrzyżowałam ręce na piersi i przyjęłam poważną minę, na co znowu wybuchnął śmiechem. Nie widziałam go jeszcze takiego od śmierci Carly.
-Ciekawość Izzy to pierwszy stopień do piekła- zmierzwił moje włosy, czego nienawidzę.
-Lou zaraz ci te palce połamię!- krzyknęłam za nim, a w tym samym czasie na dół zszedł Malik, który powtórzył gest Tomlinsona czochrając mi włosy i mówiąc ‘siemasz Izzy’. – Malik nie prowokuj mnie- warknęłam.
-Jezu co ty okres masz?
-Jaki z ciebie jest dekiel. Nie mam okresu- zeskoczyłam z blatu i usiadłam naprzeciwko tego pajaca. Przeszywałam go wzrokiem.
-Bella skończ się gapić
-Myślisz, że Lou i Kat to tak na serio?
-Czekaj, ale ona jest z Kai’ em
-No fakt
-Louis z nią znowu spał?
-Jak myślisz?
-Ty sam nie wiem, może.
-Może przestaniecie mnie obgadywać?- nasz wzrok automatycznie powędrował na Tomlinsona, który stał przed nami w samych spodniach i w mokrych włosach. Był wkurzony. –Bella skończ ten cyrk, bo wkurwia mnie to, że wtykasz nos w nieswoje sprawy- warknął, a później ubierając koszulkę wyszedł.
-Niedobrze- zaśmiał się Zayn.
-Czego rżysz kretynie!?
-Ogarnij się sama zaczęłaś
***
Boże czemu ona musi być taka ciekawska. Chce wiedzieć wszystko, ja nie wiem jak Liam z nią wytrzymuje. Tylko ploty, ploty i ploty. Jak Zayn! Wsiadając do wozu wybrałem numer do Katie, odebrała po pierwszym sygnale.
(rozmowa, L- Louis, K- Katie)
K- siemka co tam?
L- co robisz?
K- co byś chciał?
L- ubierz się, będę za 5minut
K- no okay
L- na razie mała- rozłączyłem się i pojechałem pod dom, w którym mieszka.
‘Jestem. Przychodź L’
Chwilę później siedziała już w moim mitsubishi. Pocałowałem ją, co odwzajemniła.
-Gdzie jedziemy?- uśmiechnęła się szeroko. Lubię kiedy się uśmiecha.
-Nie wiem, a gdzie chcesz jechać?- wzruszyła ramionami.  Jechaliśmy przed siebie. 
_____________________________
Dam, dam, dam!! Heh taki mały zwrocik akcji z seksem w tle xd 
Pytanka:
1. Kai dowie sie o zdradzie Katie??
2. Louis dopiął swego, ale co będzie dalej??
3. Czy Katie pogodzi sie z wiadomością, że Dom jest jej ojcem?? Kto podszywa sie pod jej ojca??
4. Jak rozdział?? Może być??
Dzięki za to, że sie tak postaraliście mimo, że 2 komy były moje -_-
Okay, ale jeszcze jedna ważna sprawa organizacyjna (?) pojawiła sie ankieta, w której fajnie by było, gdybyście zagłosowali ;p 
35KOMENTARZY=NOWY ROZDZIAŁ!!
buźka miśki ;**

35 komentarzy:

  1. 1.Mam nadzieje ze nie .. Moze stanie sie cud i to Kate przylapie go na zdradzie albo wyznawaniu miłosci innej.
    2. Uwielbiam Lou ale nie moze on miec nad nia kontroli ! Co z tego ze byl seks :DD #podnieta
    3. Mozliwe ze jest bo pamietam jak byla wzmianka ze tylko on umie jezdzic na dwoch kolach . Nie mam pojecia kto by mogl sie poddszywac . ://
    4.Rozdzial swietny jak KAŻDY !! Ugh ! Kocham to !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj geniuszu opowiadań! To tak Kai i tak i tak by się kiedyś tego dowiedział bo kłamstwo ma krótkie nogi, odpowiedzią na drugie pytanie będzie to że (za pewnie) Lou pomoże w złapaniu Bragi, a Katie będzie wolna ( no że od przewinień xD) No cóż raczej się pogodzi, a co do "tatusia" to nie mam zielonego pojęcia kto może nim być xD, Rozdział jak zwykle genialny jak i każdy ( ach ten zwrot akcji xD ) Kochana oby tak dalej :*** Czekam na NN :D ~Merry ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. no może może
    2.niech on jej powie że ją kocha :D lubię takie wątki cud miód i malina
    3.nwm ale chyba tak źle nie będzie
    4. Zajebisty :D awwwww ;DD Uwielbiam
    Poza tym nie jestem za dobra w odpowiadaniu na pytania ale co tam ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :D czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  6. Chrzanić Kaia, Louis wrócił do gry!!!! :D niech Kai ją zdradzi Hihi. Louis powiedz Katie, że ją kochasz! *-* bo ją kochasz! U Katie się wścieknie :D
    Kocham, weny, całusy xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. 1. Pewnie tak.
    2. Louis ją kocha i będzie wszystko cudownie.
    3. Myśle że się pogodzi z tym że Dom jest jej ojcem.
    4. Rozdział cuuudo! Chcę już kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham oni są stworzeni dla siebie

    OdpowiedzUsuń
  9. 1. Tak, ale nie będzie miał jej tego za złe :)
    2. Będzie o nią walczył :*
    3. Po pewnym czasie wszystko wybaczy mamie i Domowi.
    4.B
    O
    M
    B
    A!!!!
    Czekam nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. dowie sie
    2. jak to co będzie dalej? Będzie o nią walczył! Kai to przeszłość, ona kocha Lou.
    3. pewnie będzie to dla niej trudne, ale nie będzie miała wyjścia... zresztą Lou ją wspiera, da sobie radę. Nie mam pojęcia kto się może podszywać ;o
    4. idealny!<3
    Wiedziałam, że coś wymyślisz! Czułam to! hah, pewnie masz dość moich długich komentarzy, ale trudno, będę Cię męczyć. Więc Loui powinien powiedzieć Katie, że ją kocha.. Carly też jest przeszłością, jak Kai. tak? przecież to podobna sytuacja. Karie kochała Kai'a, a Lou Carly. Cieszę się, że się jakoś zaczyna układać. Od początku wiem, że Katie musi być z Lou. Nie będę się powtarzać. hahahy, już to robię ;-;
    Słuchaj! Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału. I ogólnie, to życzę Ci TYLE WENY. i jeszcze więcej ciekawych akcji. W pozytywnym sensie dla Katie i Loui'ego. ;> Noo i żeby wreszcie ten Kai znikł, ugh. Założę klub antyfanów Kai'ego. Nie, nic. Dzisiaj wymyślam jakieś bzdury, ale to dlatego, że zimno jest(?). Cokolwiek.
    Do następnego.
    Dużo miłości,
    Naty

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Dowie się
    2. Będzie cały czas walczył o uczucia Katie :D
    3. Pewnie się pogodzi z tym ale będzie jej trudno.
    4. Wspaniały. Jestem nim zachwycona :D

    Pozdrawiam i weny życzę <33

    OdpowiedzUsuń
  12. Suuper kocham Cię i trn imaginy dawaj szybkoo next..:33

    OdpowiedzUsuń
  13. L
    O
    V
    E

    Y
    O
    U
    <3
    1.TAK
    2.Będzie walczył o nia ale ona nie będzie chciała znów stracić Kai'a

    OdpowiedzUsuń
  14. JEJJ NIE MOGE DOCZEKAC SIĘ NA NN :33 Booski imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  15. 1. Tak
    2. Ucieknie z Katie
    3. Kto podszywa sie pod jej ojca?? Tak, nie wiem
    4. LOVE <333

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział świetny !! Weny życze kochanie !! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. mega ;______; nie wiem dlaczego ale chce aby wybrala Kay'a wydaje sie byc o wiele lepszy ale ehh……wiadomo ze bedzie z Louim :c masz talet :3

    OdpowiedzUsuń
  18. K
    O
    C
    H
    A
    M !!
    Rozdzial swietny ! Codziennie sprawdzam tego bloga ! Masz talent ;>!

    OdpowiedzUsuń
  19. Omg! Kofam kofam i jeszcze raz kofam!!=) ♡czekam na nn!
    Kiwik...:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział naprawdę Ci wyszedł (jak zresztą każdy ) :>> Bardzo wciągnęłam się w historię Becky . Troszkę dramy na koniec no ale jest cała :D

    OdpowiedzUsuń
  21. 1. dowie się :)
    2. nie podda się
    3. pogodzi. nie wiem
    4. rozdział świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. 1.tak
    2.nie wiem
    3.Nie
    4. Zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  23. Zajebiste <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  24. 1. Tak..
    2. Uciekną i będą loffki kisski XD
    3. Chyba tak. Nie wiem.
    4. Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Boski!! Kocham sposób w jaki piszesz to opowiadanie!!
    Czekam na nexta!!;*
    Pozdro @Mikusia__

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest naprawde swietne! Takich opowiadan to ze świecą szukac xd :DD

    OdpowiedzUsuń
  27. Boski :-)
    Czekam na next
    ~Wera~

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham to super!

    OdpowiedzUsuń