sobota, 29 marca 2014

30, czyli rozdział deluxe + ważne info



  ***
‘No więc, dobrze jest usłyszeć Twój głos
Mam nadzieję, że masz się dobrze
A jeśli kiedykolwiek się zastanawiasz czy jestem tu sama dziś wieczorem
Zagubiona w tym momencie, a czas płynie dalej
I gdybym mogła mieć tylko jedno życzenie
Chciałabym Cię mieć przy sobie

Tęsknię za Tobą
Potrzebuję Cię’

Minęło kilka miesięcy odkąd wyjechali. Nie wiem, gdzie są. Tęsknię za nimi, a najbardziej za Louisem. Czy to możliwe, żeby kochać i nienawidzić jednocześnie? Jestem pewna, że można, ponieważ właśnie to czuję do Tomlinsona. Kocham go bardzo mocno, ale też nienawidzę z całego serca.
Co się wydarzyło przez te kilka miesięcy? Troche odżyłam i wróciłam do życia. Podjęłam też sporo ważnych decyzji. Postanowiłam wrócić do szkoły, co z tego, że zaczęłam od drugiego semestru? Za niedługo zdaję maturę. Okazało się, że mam całkiem dobrą pamięć. W szkole są też zajęcia poza lekcyjne, na które wybrałam mechanikę. Pan Morrison powiedział, że mam smykałkę do samochodów. Oczywiście kilka osób poznało mnie jako Vexy, ale to mi nie robi. Dużo razy próbowałam dodzwonić się do Louisa, ale nie odbierał, a Harreh nie chciał pożyczyć mi więcej telefonu. Mama cały czas próbuje mi wcisnąć kit, że Toretto do mój ojciec.
Nie spałam dziś całą noc, ponieważ się uczyłam do matury. Dziś ostatni egzamin, a później wybieramy z Cami uczelnię. W radiu puścili piosenkę Miley Cyrus Stay. Ta piosenka… ona opisuje mój obecny stan. Ja za nim tęsknię i potrzebuję go i to bardzo. Zapewne znalazł sobie nową dziewczynę, albo tylko laskę na noc.
‘I kocham Cię bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. I nawet jeśli dziś nie widzę Twojej twarzy. Nic się nie zmieniło, nikt nie może Cię zastąpić. To staje się trudniejsze z każdym dniem. Powiedz, że kochasz mnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. (…)
No więc, próbowałam żyć bez Ciebie. Łzy spływają z moich oczu. Jestem sama i czuję pustkę. Boże jestem rozdarta od środka.
Spoglądam w gwiazdy. Mając nadzieję, że robisz to samo. Czuję się jakoś bliżej i mogę usłyszeć jak mówisz

Tęsknię za Tobą
Potrzebuję Cię’
Z zamysłu wyrwał mnie głos Cami.
-Katie! Spóźnimy się na egzamin! Nie słyszałaś budzika!?- poderwałam się zabierając z szafy ciuchy na dziś. Pobiegłam do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic, a następnie ubrałam czarną koronkową bieliznę. Wysuszyłam włosy, które zostawiłam rozpuszczone. Nałożyłam na ramiona białą koszulę, której guziki powoli zapięłam. Na biodra założyłam czarną, skórzaną spódniczkę do ud. Umalowałam rzęsy tuszem i umyłam zęby. Wbiegłam jak strzała i wyjęłam z szafki na buty czarne koturny, w biegu je ubrałam. Złapałyśmy po jabłku i wsiadłyśmy do wozu Cami, która zawiozła nas pod szkołę. Całą drogę powtarzałam materiał.
***
Jestem wkurwiony i ledwo żyje. Izzy, Zayn i Liam twierdzą, że wrócił stary Louis, ten sprzed poznania Katie. Nikki pewnie podziela ich zdanie, ale nie wypowiada się na ten temat. Mam ich wszystkich dość. Oni nie rozumieją, że za nią tęsknie. Jest inna od wszystkich dziewczyn na świecie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zaszedłem do baru i usiadłem na wysokim krześle przy blacie.
-Co podać? – zapytała rudowłosa kelnerka o zielonych oczach. Ubrana była w zielony t-shirt oraz jeansowe szorty.
-Whisky.
-Dwa razy- spojrzałem na lewo i dostrzegłem czarnowłosą kobietę. Jej usta były krwisto czerwone. Na sobie miała czarną mini sukienkę, a na nogach szpilki. Kręcone włosy spadały jej na ramiona, a jej kocie oczy przeszywały mnie. Barmanka postawiła przede mną literatkę, którą szybko opróżniłem. Poprosiłem o kolejną. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy- kochasz ją? – spojrzałem na nią ze zmarszczonymi brwiami.
-Co?
-Ta dziewczyna… kochasz ją?- prychnąłem pod nosem. Czy ja ją kocham? Kocham to mało powiedziane, ona jest teraz cząstką mnie, którą postanowiłem zostawić, ale to dla jej dobra. Już miałem jej odpowiedzieć, ale przerwał mi mój telefon. Kolejna wiadomość od Harrego.
____________________________
Od: Harry
Katie właśnie zdała maturę.
____________________________
Do: Harry
To dobrze.  Wybrała już uczelnie?
__________________________
Od: Harry
Nic mi nie mówiła. Sory
_________________________
Dokończyłem pić i postanowiłem wrócić do domu. Chwiejnym krokiem przeszedłem kilka przecznic. Od razu położyłem się do łóżka.
***
Cami uparła się na studia we Włoszech. Jako najlepsza przyjaciółka i siostra na świecie jadę z nią. Osobiście podjęłam decyzję, że odpuszczę sobie studia. Będę pracować w jakimś warsztacie, czasem wystartuję w wyścigach, a i będę chodzić na kursy z gotowania. Cami chce studiować w Mediolanie, więc będziemy mieszkać gdzieś blisko. Kilka godzin od tego jej uniwersytetu. Cami już sobie załatwiła akademik, a ja mieszkanie, z tą różnicą, że ona mieszka w Mediolanie, a ja w Portofino. Pomogłam Cami się rozpakować w akademiku. Pełno przystojnych studentów, którzy tylko chcieli nam pomóc z kartonami. No to czemu tego nie wykorzystać.
-Hey laski, pomóc?- wysoki, przystojny, brunet. Umięśniony, miał niebieskie oczy. Ciacho. Lustrował każdą z nas. – co będziecie studiować?
-Pedagogię- odpowiedziała Camila. Chłopak posłał nam uśmiech, na co zagryzłam wargę.
-W którym akademiku będziecie mieszkały?
-Właściwie to ja nie będę studiować- zmarszczył brwi i uważnie mi się przyglądał. – jestem mechanikiem- posłałam mu jeden z moich uśmiechów.
-Fajnie, może naprawisz mi kiedyś motor?- zaśmialiśmy się wszyscy, a jego kumple pomogli mojej przyjaciółce. – wyskoczymy gdzieś?
-Katie chodź!- Cami w ostatnim momencie. Chwała ci dziewczyno. Mimo, że minął jakiś rok ja nie mam chłopaka. Chodzę tylko na randki, które nigdy się nie powtarzają. Poszłam za przyjaciółką, która pokazała mi swoje nowe mieszkanie. Później nastał ten najgorszy moment pożegnania. Przytuliłam przyjaciółkę, a później pojechałam do mojego nowego mieszkania.
***
Od jakiś czterech miesięcy mieszka z nami Kevin, jest całkiem spoko. Nikki sądzi, że lubię go dlatego, że jest dokładnie taki jak ja. Może to prawda, a może nie. Siedzieliśmy właśnie przed telewizorem, kiedy wspomniany osiemnastolatek zszedł po schodach. Ubrany w same spodnie z dresu i zmierzwione włosy, no i ten chamski uśmieszek na ustach.
-Co tam młody?
-Wczoraj był zajebisty dzień.
-Niby czemu?- uniosła brwi Izzy.
-Bo potrąciłem fajną laskę, która teraz śpi w moim łóżku- prychnąłem pod nosem. Tak samo było ze mną i Katie, tylko, że nie spała w moim łóżku. – jest zajebista- po chwili usłyszeliśmy trzask drzwi, a potem po schodach…
-Loui?!- pisnęła zdziwiona. Mój wyraz twarzy na pewno był podobny do jej. Dokładnie zlustrowała, każde z nas, a później wróciła do góry.
-Odpierdol się od Katie- warknąłem w kierunku Kevina, który się tylko chamsko uśmiechnął. Oczywiście pomińmy temat, że ona była w jego koszulce. Co wkurwia mnie jeszcze bardziej.
-Chyba śnisz, a teraz sorka, ale muszę iść- wskazał na schody, a później po nich wbiegł.
-Zabije go- warknąłem pod nosem.
-Lou wszystko gra?- Bella, próbowała mnie przytulić, ale ją odepchnąłem.
-Gra!? Ty chyba nie rozumiesz co się przed chwilą stało! On i Katie…!
-Mówiłeś, że chcesz o niej zapomnieć- wtrącił Zayn- to zapominaj.
-Nie chce jej krzywdzić- warknąłem i ruszyłem do góry. Wchodząc na schody, na górze zobaczyłem Katie, która w pośpiechu się potknęła i wpadła mi w ramiona. Próbowała się wyrwać, ale nie miałem zamiaru jej puścić.
-Zostaw mnie – powiedziała jeszcze w miarę spokojnie. Nie zrobiłem tego, a ona zaczęła uderzać pięściami o mój tors. – głuchy jesteś?!- odsunąłem ją troche od siebie i spojrzałem w jej oczy, które biły piorunami. Pchnąłem ją na ścianę i przygwoździłem jej nadgarstki. Wpiłem się w jej wargi, za którymi bardzo tęskniłem. Poluźniłem uchwyty na jej kończynach, a ona mnie odepchnęła i przywaliła z liścia. – nie tym razem- zbiegła po schodach zostawiając mnie osłupiałego. Co się stało z moją Katie?
-Ona jest moja- usłyszałem z góry, dlatego uniosłem głowę. Kevin stał wkurzony i mi się przyglądał.
-Ona ma na imię Katie, poznałem ją pierwszy i jest tylko moja. Coś ci się nie podoba, to pakuj manatki i wypierdalaj z tego domu.- chłopak wrócił prawdopodobnie do swojego pokoju. Wróciłem do przyjaciół i wziąłem łyka piwa, które pił Malik. Zmierzył mnie pytającym spojrzeniem.
-Chciałeś wojny to ją dostaniesz- odwróciliśmy głowy i zobaczyliśmy Kevina z torbą. – a KATIE będzie mi robić dobrze- wszystkie moje mięśnie się napięły. Wstałem i już miałem mu przemalować facjatę, ale przyjaciele mnie powstrzymali.  Nigdy nie pozwolę jej zranić. Kevin trafił na moją czarną listę. Jeśli będzie starał się chociaż zbliżyć lub spojrzeć na James to go zajebie!

***
‘Nie obchodzi Mnie która jest godzina
Chcę zostać w tym stanie, mam nadzieję że ta noc nigdy się nie skończy, nie
Jestem nie do zatrzymania, bo ta noc jest magiczna
Tak, jestem na moim naturalnym haju

Zakładam, że nigdy nie widziałeś Mnie takiej
chcę się ruszać w ten sposób, tańczyć dopóki wyjdzie słońce
Nic na tym świecie nie zatrzyma Mnie teraz, oooh
zostanę w tej chwili’

Boże co za debil z tego gościa! Nie dość, że nie potrafi jeździć, to jeszcze bezczelnie kłamie mi w oczy. ‘Mieszkam sam’ ta właśnie kurwa widzę jak mieszkasz sam! Z Louisem! Cwelu! Jestem mega wściekła. Ubrana w niebieską sukienkę do kolan tańczyłam na imprezie u Troya. Wszystko było dobrze, do póki nie przylepił się do mnie ten cały pieprzony Kevin. Grrr co za typ! Zaczął mnie przytulać i całować, ale odsuwałam go za każdym razem.
-No weź chodź- ciągnął mnie w stronę schodów.
-Posłuchaj no…- byłam mega wkurwiona.
-Odpierdol się od niej – usłyszałam za sobą. Chłopak mówił przez zaciśnięte zęby- mówiłem ci już…
-Wiesz co Louis? Ciekawi mnie co się stanie jak wybiorę numer do takiego jednego. Przez niego podobno byłaś w szpitalu, bo ten ciul nie umie prowadzić- prychnął, a Loui już szedł w jego kierunku. Jego dłonie były zaciśnięte w pięści. Szybko złapałam go za nadgarstek. Sama nie wiem dlaczego, może to tylko taki impuls? Szatyn spojrzał na mnie zdziwiony, a później się uśmiechnął. Przejechał dłonią po moim policzku, ale szybko ją zdjęłam.
-Katie- mruknął pod nosem niezadowolony.
-Co Katie?! Co Katie?! To ty to spieprzyłeś! Teraz znowu próbujesz i znowu mnie zostawisz, bo jesteś niezdecydowanym, pieprzonym dziwkarzem!- wrzasnęłam i wyszłam. Nie mogę z tym człowiekiem! Jest gorszy od Cami, która wybierała farbę do swojego pokoju. Ponad trzy godziny spędziłam z nią w sklepie, aż w końcu doszła do wniosku, że obecny kolor jej odpowiada. Byłam na nią wkurwiona tego dnia. Szłam ciemną uliczką i klęłam pod nosem, kiedy poczułam szarpnięcie. Napastnik przyparł mnie do muru i zaczął się do mnie dobierać.
***
Poszedłem za nią, w końcu mówi się, że trzeba pożądać za marzeniami. Jebie mnie to, że po mnie jeździ. Wkurwia mnie Kevin. Kocham Katie. Wszystko wyjaśnione? Możemy działać. Po chwili usłyszałem krzyk, ruszyłem w stronę zaułka, z którego słychać było owy wrzask.
-Ty suko!
-Pierdolony kutas!- to głos Vexy. Pobiegłem w kierunku kłótni.
-Zaraz cie zerżnę- zaraz ci zajebie. Dotarłem na miejsce. Uderzył ją, a potem podarł jej sukienkę. Ruszyłem na niego i zacząłem okładać po mordzie. Katie siedziała skulona pod ścianą z kolanami podwiniętymi pod brodą. Jego twarz była cała we krwi, ale ja nie mogłem przestać. Wpadłem w trans i nie mogłem się zatrzymać. Poczułem jak ktoś łapie mnie za bark. Zaprzestałem ciosu i odwróciłem się.
-Ch- chcę d-do do-domu – wyjąkała i potarła swoje obnażone ramiona. Zdjąłem skórzaną kurtkę i nałożyłem jej na barki. Uśmiechnęła się lekko. Wziąłem ją na ręce i ruszyłem w stronę domu Troya, bo tam miałem auto. – nie musisz mnie nosić- powiedziała bardzo cicho.
-Katie chcę- objęła rękoma moją szyję i oparła głowę o moją klatę. Ostrożnie usadowiłem ją na miejscu pasażera i zamknąłem drzwi. Wsiadłem z drugiej strony. Już miałem przekręcić klucz w stacyjce, ale nie mogłem. Ostatnim razem jak jechała ze mną mieliśmy wypadek. Nie chcę, żeby to się powtórzyło.
-Nic się nie stanie- powiedziała w kolana, które znowu miała pod brodą. – po prostu jedź- pamiętam, jak chciała jechać do domu Harrego, a jak przyszedł Toretto to chciała wyjść. Jechała po sobie i wyzywała od idiotek. Chciała uciec.
-Chodź do mnie- wskazałem na swoje uda. Spojrzała na mnie dziwacznie.- wiem, że chcesz pro… - nie dokończyłem, bo brunetka już siedziała na moich nogach. Odsunąłem siedzenie troche do tyłu, aby miała lepszy dostęp do pedałów. Ręce ułożyła na kierownicy, a ja swoje na jej. Uruchomiłem silnik i wrzuciłem pierwszy bieg, podczas gdy ona wcisnęła sprzęgło, a następnie gaz. Ruszyliśmy. Chciała skręcić w jakąś uliczkę, ale chcę żeby dziś była ze mną, dlatego nie pozwoliłem jej na ten manewr. Skręciliśmy w inną stronę i pojechaliśmy pod moją willę. Wysiedliśmy i weszliśmy do środka. – chcesz coś do picia?- kiwnęła głową. Ruszyłem do kuchni, gdzie z lodówki wyjąłem zimne napoje. Odwróciłem się i zobaczyłem Katie, która siedziała na blacie po turecku. Była przygnębiona.- on ci już nic nie zrobi.
-Skąd ty…?
-Znam cie mała- uśmiechnęła się lekko- przepraszam, że cie zostawiłem, ale nie chciałem cie więcej krzywdzić- podszedłem bliżej brunetki.
-Właśnie tym mnie skrzywdziłeś Loui. Nie chciałeś, ale to co zrobiłeś. Bolało jak cholera- spuściła głowę- przepraszam za tego dziwkarza- popatrzyła prosto w moje oczy. Uśmiechnąłem się lekko i pochyliłem nad nią. Musnąłem jej wargi. Odsunąłem się i spojrzałem na nią niepewnie. Objęła nogami moje biodra i przyciągnęła bliżej siebie.
-Wybaczysz mi?
-Obiecaj, że więcej mnie nie zostawisz- stykaliśmy się teraz nosami. Mam na nią ochotę bardziej niż szczerbaty na suchary.
-Obiecuje.
-Jeśli jeszcze raz mi zrobisz takie coś, to…- nie dokończyła, bo znów ją zacząłem całować. Oddawała każdy pocałunek.
***
Obudziłam się wtulona w Tomlinsona. Czemu znowu pakuję się w to gówno? Mam złe przeczucie! Jego klatka piersiowa unosiła się powoli w górę i dół. Powoli próbowałam wyswobodzić się z jego ramion, ponieważ chciało mi się pić.
-Nawet o tym nie myśl mała- mruknął dalej z zamkniętymi oczami.
-Chce mi się pić- szatyn nachylił się i podał mi butelkę z wodą.
-Masz- westchnęłam i odkręciłam korek, a następnie się napiłam. Odłożyłam ją na bok. – nie uciekaj mi- podniósł się i przygniótł swoim ciałem. Musnął moje wargi, ale nie doczekał się odpowiedzi na ten gest.
-Chcę do domu.
-Jesteś w domu.
-Mojego domu.
-Przeprowadź się tu, przynajmniej będę miał pewność, że Kevin ci nic nie zrobi.
-Jestem dużą dziewczynkę, dam sobie radę.
-Tak jak wczoraj!? Prawie cie zgwałcił!- był wściekły. Jego dłonie, które trzymały moje nadgarstki mocniej się zacisnęły. Syknęłam z bólu- pojedziemy po twoje rzeczy.
-Nie! Ja chcę mieszkać sama.
-Nie wkurwiaj mnie- warknął. Odepchnęłam go od siebie i wstałam. Zabrałam ubrania, a później poszłam z nimi do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w jego dresy i koszulkę. Nie pójdę w podartej sukience. Przeczesałam dłonią włosy i wyszłam. Dalej leżał na łóżku i gapił się na drzwi od łazienki. Szłam w kierunku drzwi- co ty robisz?
-Ty się nigdy nie zmienisz! Zawsze tak jest! Chwilkę jest dobrze, a później co?! Idziemy do łóżka, a rano znowu po sobie wrzeszczymy! To jest chore! – wyszłam z jego pokoju trzaskając drzwiami. Zbiegłam po schodach, kiedy znowu trzask. W błyskawicznym tempie ubrałam buty i wybiegłam z jego domu. Szybko przebierałam nogami, co chwila poprawiając jego spodnie, które mi spadały. Po 35minutach byłam w moim mieszkaniu. Pani Megan patrzyła na mnie jak na wariatkę.
-Katie, nie chcę mieć przez ciebie kłopotów- warknęła. Stara, złośliwa baba! Całkowicie ją zignorowałam i poszłam do siebie. Obecnie to mieszkam na strychu, ale jest tutaj całkiem przytulnie.  Opadłam zmęczona na łóżko i głęboko westchnęłam. 
_______________________________________
Chcecie nexta też w wersji deluxe?? Jak tak to wiecie co robić- komentujcie!! Nie chcę was znowu szantażować i niezmiernie cieszę sie, że było 20 komentarzy, ale nie ukrywam, że chciałabym, żeby było ich więcej. Pytania:
1. Cieszycie sie, że Louis i Katie sie spotkali??
2. Tajemniczy przystojniaczek z uniwerku namiesza??
3. Louis uratował Katie przed gwałtem, czy to jakoś pomoże mu u niej zapunktować?? 
4. Czy Tommo przekona Vexy, żeby z nim zamieszkała??
5. Jak rozdział??
Jeśli chcecie zadawajcie pytania bohaterom.
Mam jeszcze jedno pytanko, chciałabym zmienić wygląd bloga, ale nie wiem, gdzie znajdę szablon- generalnie chciałabym coś z Louisem i Danielle Campbell- i mam prośbę, jeśli ktoś wie lub robi szablony, to mogłabym mi o tym powiedzieć? Proszeee...
Ostatnio myślałam też nad czymś w formie konkursu, chodzi generalnie o to, że wy piszecie rozdział, ja wybieram 3 pierwsze miejsca, potem wasze blogi są u mnie na głównej coś w tym rodzaju, ale wszystko zależy od was - to piszcie co o tym myślicie ;p 
buźka miśki ;**

13 komentarzy:

  1. 1. Tak ;3
    2. Lubię Kat i Louisa, ale chciałabym, żeby ciut namieszał :P
    3. Zdziwiłabym się, gdyby nie :D
    4. Jest zbyt uparta :P
    5. Świetny <3
    czekam na nn :3

    OdpowiedzUsuń
  2. super rozdiał

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Tak
    2. Takkkk
    3. Tak
    4. Nie wiem
    5. Super <3333
    Olls

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Tak, tak, tak !!
    2. Niech tylko się, kurwa, waży !!
    3. I don' t know.
    4. Niech ją zabierze nawet siłą ;d
    5. Zajebisty!!
    Ale jak rozdział, że tutaj?

    OdpowiedzUsuń
  5. 1.TAAAK
    2. Tak.
    3. Nie wiem, chyba tak.
    4. Tak, zabierze ją do siebie siłą.
    5.CUDOWNY WIĘCEJ TAKICH

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś nominowana do Liebster Award :) Więcej na moim blogu: http://ciemnosc-nie-zawsze-oznacza-zlo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. 1.tak
    2.nie
    3.tak
    4.tak
    5. super

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. TAK i to bardzo
    2.Tak
    3. Raczej tak
    4. Weźmie ją pewnie na siłe to by było słdke
    5. Świetny jak dla Mnie więcej w formie dwa w jednym
    Jesteś mega fajna i to mój ulubiony blog. Nie przestawaj pisać KC <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten rozdział jest bombowy pisz więcej i częściej

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. TAK
    2. TAK
    3. TAK
    4. NIE
    5. MEGAAAA! !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham twój blog. Mogłabym czytać go wiecznie jest ZAJEBISTY <3
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam cię do LA: http://forever-alone-baby.blogspot.com/p/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń